SP1 Pamiętniki czwartek, 24 maja 2018
 

Pamiętnik Zuzi PDF Drukuj Email

   Uczniowie klasy 5b uczęszczający na zajęcia koła polonistyczno-literackiego tworzą wspólnie dzieło pt.: „Pamiętnik Zuzi” Zachęcamy Was do śledzenia losów Zuzanny Pechowskiej - Waszej rówieśniczki.





25 IX 2011 r.

To ja! Mój drogi Pamiętniczku!
Cześć, jestem Zuzia Pechowska!

   Jak samo nazwisko wskazuje, jestem pechowa. Znalazłam Cię wczoraj, gdy sprzątałam w szafie. Kompletnie zapomniałam, że dostałam Cię w drugiej klasie! Mam 11 lat i chodzę do klasy VB. Moi rodzice nazywają się Joanna i Paweł Pechowscy. Mam starszą siostrę Sarę, która ma 14 lat i młodszego brata Maćka, lat 7. Moimi najlepszymi kumplami są Anastazja, Laura i Iwonka. Moi wrogowie to Jurek, Staszek, Piotrek, Dorota i Sara moja siostra, oczywiście. Mieszkam w Gdańsku na ulicy Słonecznej 2/9 i mam blisko na plażę. Moim marzeniem jest pojechać do Egiptu i mieć własnego pieska. Uwielbiam rośliny i małe kotki i pieski. Moje hobby to taniec, teatr, sport, a zwłaszcza biegi, skoki w dal i koszykówka. Urodziłam się 7 IX, więc moje urodziny są już niedługo! Zakochałam się w Adamie z kl. VI c . Bardzo lubię wf. i muzykę. Moją ulubioną nauczycielką jest Małgorzata Wiśniewska od języka polskiego. Najgorszy jest pan Michał Klejarski od matematyki. Nie jestem zbyt dobra z przedmiotów ścisłych. Za to z języka polskiego dostaję czwórki. Mam ciemno brązowe włosy do ramion, cerę normalną, duży nos, wzrost 1,52 i pełno piegów na twarzy. Jestem zwariowana! I jak mówią moi rodzice -bezmyślna. Kocham kolory: błękitny, czarny i czerwony. Słucham muzyki, która jest właśnie na listach przebojów. Moim przysmakiem są lody czekoladowe z orzechami. No! To wiesz już o mnie wszystko. Idę jeść kolację! Pa! PS Iwonka jest chora! Bardzo mi jej szkoda! ZUZKA! *** 27 IX 2011 Mój wczorajszy dzień był szalony. Byłyśmy z koleżankami w kręgielni „Pod papugami”. Kupiłyśmy sobie zapiekanki oraz frytki. Po posiłku zaczęła się prawdziwa walka! wszystkie sobie nawzajem dokuczałyśmy, żeby tylko nie wygrała druga. Na przerwie wypiłyśmy wszystkie soczki w kartonikach. Od jedzenia, picia i grania, wszystkie się pochorowałyśmy. Anastazja zadzwoniła po rodziców i wróciłyśmy do domów. Okazało się, że od tego wszystkiego przez tydzień leżałam w łóżku! To nic! Ja to lubię.
Zuza (Szymon Ludwiniak, 5b)
* * *

7 X 2011 r.

Drogi Pamiętniczku!

   Mam dzisiaj urodziny. Zaniosłam do szkoły cukierki, i wszystkich nimi poczęstowałam. Było super, bo pani wychowawczyni zorganizowała zabawy z okazji moich urodzin. Każdy złożył mi życzenia i otrzymałam trzy prezenty. Od mojej przyjaciółki Iwonki pluszowego niedźwiadka, od Laury piękną fioletową bransoletkę oraz perfumy. A Anastazja dała mi książkę pt. „Kopciuszek”, a także wielką truskawkową czekoladę.
   Ale największa niespodzianka czekała na mnie w domu. Kiedy wróciłam byłam bardzo zmęczona, ponieważ ostatnią lekcją, było wychowanie fizyczne. Lecz to, co się stało, kiedy weszłam do salonu, szybko narysowało mi na twarzy wielki, szeroki uśmiech. Mama i tata kupili ogromny tort, który ledwo mieścił w lodówce. Dostałam dwa kawałki, tak się najadłam, że aż bolał mnie brzuch. Nareszcie otrzymałam prezent. Bardzo się ucieszyłam, ponieważ był to malutki piesek. A zawsze marzyłam o własnym piesek! Nazwałam go Puszek. I obiecuję, że codziennie będę się z nim bawiła, karmiła go oraz się nim opiekowała. Pierwszej nocy w naszym domu, będzie spał razem ze mną, aby się nie bał, że coś mu się stanie.
   Dzisiejszy dzień był najwspanialszym dniem, jaki kiedykolwiek przeżyłam!
Zuza (Paulina Paszkiewicz)
 
* * *

10 X 2011 r.

  Mój dzisiejszy dzień był super. Byłam z moją koleżanką na basenie. Było bardzo ciekawie! Najpierw się kąpałyśmy, później poszłyśmy do sauny. To bardzo fajne, lecz pierwszy raz troszkę dziwnie się czułam. Było mi bardzo gorąco. Gdy wyszłyśmy z sauny, wróciłyśmy do basenu. Miałyśmy takie dziwne uczucie jakby woda zrobiła się gorąca. Lecz gdy posiedziałyśmy jakieś 15 minut, to woda zrobiła się normalna. Poszłyśmy na ślizgawkę. Było bardzo dużo śmiechu, ponieważ wjeżdżałyśmy na siebie. Czas się skończył. Zjadłyśmy w restauracji pizzę i frytki.
   Chciałabym powtórzyć ten dzień.
Zuzia (Natalia Kuziemska, 5b)
* * *

15 X 2011 r.

Kochany Pamiętniku!

   Tego dnia przeżyłam wiele przygód. Mój pech zaczął się z samego rana. Gdy myłam zęby mój brat Maciek chciał mnie rozweselić i przestraszyć mnie wbiegając za mną do łazienki.
   Wcale mnie to nie rozbawiło, wręcz przeciwnie, zirytowało. Nie miałam humoru, ponieważ całkiem zapomniałam o kartkówce z języka polskiego, i nie byłam w ogóle przygotowana.
   Otwierając drzwi budynku, nie zauważyłam naszej woźnej, która niosła zupę do stołówki i cała grochówka wylądowała na mnie. Pomyślałam, że nic gorszego nie może mnie już spotkać. Ale nie… Na lekcji języka polskiego kompletnie nie wiedziałam, co napisać… Coś wybazgrałam i chyba nawet nie chcę wiedzieć, co za ocenę dostanę. Może pech się odwróci i pani zgubi moją kartkówkę…
   Ten dzień nie mógł skończyć się szczęśliwie. Gdy wracałam do domu zmęczona, była ulewa. Ciężarówka jadąca w deszczu, mijając mnie, ochlapała mnie błotem. Pod wieczór bałam się wychodzić ze swojego pokoju, bo nie wiedziałam, co mnie spotka. Na szczęście skończyło się dobrze. Okazało się, że mama dostała awans w pracy i na ferie wyjadę do Egiptu. Mimo tego pechowego dnia jestem szczęśliwa, ponieważ dzięki pracy mamy spełnię moje marzenie.
Zuzka (Wiktoria)
* * *

18 X 2011 r.

Dziś jest bal.
Drogi Pamiętniczku.


   Dziś jest bal szkolny. Nie spałam całą noc. Mamy godzinę 5:25. Nie wiem, w czym pójdę. Mam do wyboru czarną długą suknię lub siwą z mnóstwem cekinów. Chyba ubiorę tę siwą.
   Opowiem Ci mój wczorajszy dzień.
Wczoraj z Anastazją i Laurą poszłyśmy do najlepszego sklepu odzieżowego w Gdańsku. Nazywa się „Moda”. Chciałyśmy tam wybrać sukienkę dla Laury. Gdy znalazłyśmy ładną i niedrogą, okazało się, że nie ma rozmiaru. Byłyśmy załamane Wtedy sprzedawczyni pokazała nam piękną suknię na ramiączkach za 98 zł. Obiecałyśmy Laurze że dołożymy po 20 zł.
Następnie wyszłyśmy do lodziarni „Faraon”. Kupiłyśmy sobie po dwie porcje lodów czekoladowych z orzechami i tęczową posypką. Wracałyśmy do domu.
Nagle spotkałyśmy Adama! Tak! Tego z 6c.
Pamiętam dokładnie każde słowo!
Było tak:
- Cześć dziewczyny! - odpowiedział - Idziecie na jutrzejszy bal? Ja i chłopaki zarządzamy muzyką!
- Oczywiście idziemy! - Potwierdziła Anastazja trochę przerażona.
- Cześć.
- Cześć.
On jest słodki!
Oj! jest już 7.00! Muszę się spieszyć! Pa!
Zuzia (Weronika Budzyła)